You are here: Home » Badania rynku od podstaw » O badaniach rynku i nieakademickim podejściu

O badaniach rynku i nieakademickim podejściu

Witaj po wakacyjnej przerwie!

Na początek przychodzę z postem, którego historia jest tak długa, jak historia tego bloga. Więc nie bardzo długa, jednak… robiłam wiele podejść do tego tematu. Ten post jest bowiem entą wersją pierwszego, który zaczęłam pisać kilkanaście tygodni temu. Wszystko za sprawą mojego błędnego początkowo podejścia.  Pisząc to, co pierwotnie chciałam Ci przekazać, męczyłam się okrutnie błądząc pomiędzy rozmaitymi definicjami badań, bo przecież od tego trzeba zacząć, kiedy chcesz zaprezentować temat. Prawda?. Właśnie nie!

Od początku… ale po co?

Zacznijmy więc od początku. Uznałam, zgodnie z podejściem akademickim, że zanim na dobre zacznę opowiadać Ci o badaniach, muszę wprowadzić definicje: czym są badania rynku, marketingowe, społecznie itd. Tak, żeby było jasne, że będę opowiadać o badaniach rynku, nie tylko tych marketingowych. I społecznych w sumie też. A nawet naukowych. Rozpisując się o różnicach i podobieństwach, a zarazem śledząc to, co się dzieje w otaczającej nas rzeczywistości uznałam w końcu, że to jest bez sensu. Z punktu widzenia praktyki to nie ma dużego znaczenia, czy robisz badania marketingowe, czy badania rynku (zwłaszcza, że angielskie market oznacza rynek😊, a marketing  pochodzi od market przecież!). To, co chcę Ci powiedzieć, tutaj, w tym nieco zagmatwanym wpisie to jedno: rób badania – na miarę możliwości i potrzeb.

Rób badania, czyli do rzeczy

Często, kiedy mówimy „badania rynku” lub „badania marketingowe” wydaje się, że kryją się za tym nie wiadomo jakie procedury, wiedza-niemal-kosmiczna i trochę jakiegoś hokus-pokus (są ludzie, którzy „nie wierzą” w badania😊). Rzeczywiście jest tak, że to, co zazwyczaj, nazywa się badaniami rynku, to są to skomplikowane projekty, z harmonogramami, dziesiątkami ludzi zaangażowanych, a w dodatku za bardzo konkretne pieniądze (mam tu na myśli kwoty kilkanaście tysięcy i więcej – do kilkuset). Nie oznacza to jednak, że mając mikro lub małą firmę, lub w ogóle zastanawiając się nad jej założeniem nie możesz nic zrobić. Wręcz przeciwnie – jest wiele rzeczy, które w ramach badań możesz zrealizować samodzielnie, bez dodatkowych kosztów. Oto kilka przykładów:

  • Obserwacja – to najprostsza, ogólnodostępna metoda badawcza. Jeśli tylko masz w swoim otoczeniu osoby, które robią to, co jest w zakresie Twoich zainteresowań – obserwuj. Co możesz obserwować? W skrócie: wszystko, o ile nie narusza to praw drugiego człowieka. Przykłady:
    • Sposób noszenia torebek, np. większość kobiet nosi torbę na ramię lub na skos, a do tego… jeszcze dodatkową torbę na zakupy, na lunch
    • Używanie lunchboxa, np. jeśli sos nie jest w osobnym pojemniku, wszystko się ciapcia; jeśli ktoś nosi kilka pudełek, zazwyczaj nie można ich stabilnie ułożyć w torbie; osoby chcące być eko i less waste szukają zamienników do plastikowych pudełek
    • Oglądanie seriali, np. czy zauważyłeś, że odkąd upowszechniły się platformy, na których dostępne są całe sezony seriali, co raz mniej osób ogląda je „po staremu”, czyli w tempie jeden odcinek na tydzień? Często można słyszeć stwierdzenia: „obejrzałem pierwszy sezon w weekend”. Tym samym serial zaczyna przypominać film (bardzo😉) długometrażowy, ale poporcjowany tak, żeby można było przerwać co 20-40 minut, w zależności od konkretnej produkcji.
  • Analiza danych zastanych, czyli desk reserach. W dobie tak upowszechnionego dostępu do Internetu, forów, fejsbuka, Instagrama, blogów, portali zbierających opinie o produktach i usługach, zbiór danych z niemal każdego obszaru jest prawie nieograniczony. O tym rodzaju badań pisałam już wcześniej: hop.
  • Rozmowa – wywiad. Jest to najbardziej podstawowa metoda zbierania danych – zapytanie kogoś wprost, co sądzi na dany temat, jak mu się korzysta z danego produktu i usługi. Oczywiście, możemy tutaj mówić o w pełni profesjonalnym podejściu do badania rynku metodą wywiadów, kiedy dbasz o dobór uczestników, realizujesz wywiady w oparciu o przygotowany scenariusz, a potem piszesz raport z nagrań i notatek. Jeśli jednak dopiero zaczynasz swoją przygodę z badaniami, możesz zacząć od porozmawiania ze znajomymi, którzy wpisują się w Twoją grupą docelową lub z obecnymi klientami. O tej formie badań napiszę więcej niebawem.
  • Prośba o ocenę – to także dobry sposób, żeby zacząć zbierać informacje o kliencie, jego zadowoleniu oraz produkcie lub usłudze, którą oferujesz. Po zakupie warto odczekać trochę i zapytać, np. mailowo lub telefonicznie, jak dany produkt lub usługa się sprawdza. Często jest tak, że sami z siebie klienci nie dzielą się swoimi doświadczeniami, ale zapytani o nie, kiedy czują się ważni, bo są obiektem czyjegoś zainteresowania, chętnie opowiadają o tym, co im się nie podoba oraz co im się podoba. Niedługo znajdziesz tu historię jednego maila, który pokazuje, że badania mogą być proste i dostępne dla wszystkich😊

Zaprezentowałam tu tylko cztery najprostsze i najbardziej dostępne sposoby na poznanie otoczenia rynkowego, swoich klientów oraz opinii o produkcie lub obsłudze. Mam nadzieję, że nie tylko pokazałam Ci, jak bardzo dostępne są badania, ale też udało mi się nakreślić, czym są i czym mogą one być. Nie chodzi bowiem o tworzenie definicji, kategorii, ale o to, żeby działać i pozyskiwać użyteczną wiedzę.

Zapamiętaj

Istotą badań rynku jest pozyskiwanie wiedzy o rynku, konkurencji, klientach.

Obserwacja, wywiad, desk reserach, pytanie o opinie to badania dostępne dla każdego.

Prowadzenie badań na małą skalę nie musi być ani trudne, ani kosztowne.

M.

Ważne? Ciekawe? Podziel się z innymi!

Image by StockSnap from Pixabay

Ważne? Ciekawe? Podziel się z innymi!